Terapia łączona: TSR i neurokranialna w procesie zmiany.
Czasem rozmowa to za mało. A czasem ciało mówi więcej, niż jesteśmy gotowi usłyszeć. W terapii łączonej – czyli połączeniu TSR (terapii skoncentrowanej na rozwiązaniach) z terapią neurokranialną – słowa spotykają się z dotykiem, a rozumienie z uwalnianiem. To podejście integruje to, co myślisz, z tym, co czujesz – także w ciele. Czasem rozmowa to za mało. A czasem ciało mówi więcej, niż jesteśmy gotowi usłyszeć. W terapii łączonej – czyli połączeniu TSR (terapii skoncentrowanej na rozwiązaniach) z terapią neurokranialną – słowa spotykają się z dotykiem, a rozumienie z uwalnianiem. To podejście integruje to, co myślisz, z tym, co czujesz – także w ciele.
Dlaczego terapia łączona ma sens? – ciało i umysł w jednej terapii
Wiele osób doświadcza frustracji w klasycznej terapii – rozmawiają, analizują, wiedzą, co powinni zmienić… ale ich ciało wciąż reaguje lękiem, napięciem czy bezsennością. To dlatego, że prawdziwa zmiana nie zachodzi tylko w głowie. Potrzebujemy dotknąć też układu nerwowego – tam, gdzie stres, trauma czy długotrwałe napięcia zapisały się głębiej, niż sięgają słowa.
Terapia TSR pomaga pracować z myślami, celami i rozwiązaniami. To podejście krótkoterminowe, skupione na przyszłości i zasobach klienta. Z kolei terapia neurokranialna oddziałuje bezpośrednio na układ nerwowy – reguluje napięcia, wspiera pracę nerwu błędnego, a poprzez delikatny dotyk pomaga wyciszyć ciało migdałowate, czyli centrum naszych reakcji lękowych i emocjonalnych.
Połączenie tych dwóch metod sprawia, że ciało i umysł „rozmawiają” ze sobą. Ciało czuje się bezpieczniej, więc mózg łatwiej przetwarza nowe informacje i tworzy nowe połączenia neuronalne – to właśnie neuroplastyczność w praktyce.
Jak wygląda sesja terapii łączonej i co daje klientowi?
Proces zazwyczaj zaczyna się od rozmowy – krótkiego ustawienia celu, kierunku zmiany i przyjrzenia się temu, co działa. Klient ma przestrzeń, by określić swoje potrzeby, trudności i wyobrażenie rozwiązania. Często już samo to uruchamia mechanizmy wewnętrznego porządkowania.
Następnie przechodzimy do pracy z ciałem. Terapeuta podąża za napięciami obecnymi w strukturach głowy, twarzy i miednicy, pozwalając im stopniowo się rozluźniać. Dzięki tej pracy ciało „oddycha głębiej”, a system nerwowy przechodzi w tryb regeneracji (tryb przywspółczulny). Często już po jednej sesji pojawia się uczucie ulgi, rozluźnienia, a w kolejnych – większy spokój wewnętrzny, lepszy sen i większa jasność w myśleniu.
Dla wielu osób ten model terapii to klucz do odczarowania stagnacji – dzięki niemu nie tylko „wiedzą”, co chcą zmienić, ale też naprawdę zaczynają to czuć i robić.
Neurochemia zmiany – jak działa łączenie terapii na poziomie mózgu
Połączenie TSR i terapii neurokranialnej stymuluje pozytywne zmiany także na poziomie neurochemii. Podczas pracy z ciałem wydzielają się endorfiny, oksytocyna, serotonina i dopamina – naturalne neuroprzekaźniki wspierające dobre samopoczucie, motywację i poczucie więzi. Z kolei rozmowa w nurcie TSR pozwala uporządkować myśli i przekonania, co reguluje pracę kory przedczołowej, odpowiedzialnej za podejmowanie decyzji i planowanie.
Gdy ciało czuje się bezpiecznie, mózg przestaje być w trybie „walcz albo uciekaj”. Zaczyna działać bardziej twórczo, refleksyjnie i spokojnie. Powstaje nowy „koktajl” neuroprzekaźników, który nie tylko poprawia nastrój, ale też wspiera tworzenie nowych ścieżek neuronalnych. W praktyce oznacza to: łatwiejsze wychodzenie z ruminacji, mniej samosabotażu, większą gotowość do działania i wewnętrzną spójność.
To właśnie dlatego terapia łączona może skrócić czas tradycyjnego procesu terapeutycznego. Pomaga szybciej poczuć zmianę – nie tylko ją przemyśleć.
– Anna W Olszewska, właścicielka Olszewska Clinic
